Równoważenie skrajności: normalizacja najnowszym trendem w branży wózków widłowych
Jak ożywienie łańcucha dostaw i spadek popytu zresetowały rynki wózków widłowych
Branża wózków widłowych przeszła dramatyczną zmianę. Dni ekstremalnych niedoborów i gwałtownie rosnących cen są już za nami, zastąpione rynkiem z dużą podażą i bardziej zrównoważoną strukturą cen. To, co kiedyś było rynkiem sprzedających, stało się zdecydowanie rynkiem kupujących, zmuszając producentów, handlowców i dealerów do szybkiej adaptacji.
Z 2024 rokiem jako punktem zwrotnym – napędzanym spadającym popytem i rozwiązaniem problemów łańcucha dostaw – branża stoi teraz przed nowymi wyzwaniami. Napływ używanych maszyn, nadmiar flot wynajmowych oraz niepewność ekonomiczna w kluczowych rynkach, takich jak Niemcy, zmieniają zasady gry. Tymczasem korekty cen, wymagania dotyczące zrównoważonego rozwoju i niedobór siły roboczej dodają nowe warstwy złożoności do handlu używanymi maszynami.
Co nas czeka w 2025 roku? Czy zobaczymy dalszą stabilizację cen, czy presja podaży spowoduje kolejną zmianę? W drugiej części naszego Market Outlook 2025 CEO Koen Lisman bada trendy, ryzyka i możliwości, które zdefiniują kolejną fazę branży wózków widłowych.
Z rozwiązaniem problemów łańcucha dostaw i ochłodzeniem popytu rynkowego, masowe niedobory maszyn przekształciły się w obfitość dostępności w całej branży. Jak przewidywano. Chociaż w 2023 roku odnotowano spadek liczby sprzedanych maszyn, dostawcy wciąż musieli radzić sobie z ostatnimi skutkami COVID-19. Wiele wcześniejszych zamówień nadal wymagało dostarczenia. Ostatecznie przepływ maszyn do obsługi materiałów stał się mniej zakłócony, co otworzyło drogę do korzystnego resetu.
„W 2024 roku rynek przekształcił się z rynku sprzedających w rynek kupujących – to zdrowa zmiana”, mówi Koen, wspominając nierównowagę i gwałtowny wzrost cen maszyn. Popyt się unormował, producenci przezwyciężyli problemy z dostawami, co wyciszyło ‚szaleństwo rynkowe’. „Ze względu na sytuację rynkową ceny używanych maszyn były wysokie – zbyt wysokie. Przy braku dostępności nowych maszyn, używany sprzęt stał się bardzo pożądanym rozwiązaniem.”
Niższy poziom zamówień w 2024 roku odcisnął piętno na całej branży. Mniej zamówionych maszyn, mniej wysłanych: handel używanymi maszynami musiał się dostosować. Szybko. A 2025 rok zapowiada się podobnie. Producenci OEM zainwestowali ogromne środki w (krótkoterminowe) floty wynajmowe, które stały się zbyt duże. „Z flotą wynajmową zacumowaną, przygotowujemy się na ogromny napływ używanych maszyn transpotu bliskiego na rynek wtórny.”
Kryzys w Niemczech
Po dwóch latach recesji gospodarczej branże na całym świecie uważnie obserwują próby i trudności trzeciej co do wielkości gospodarki na świecie. „Niemniej niż 25 procent wszystkich używanych wózków widłowych w Europie znajduje się w Niemczech. Jeśli regresja postępuje, może to prowadzić do ogromnego wzrostu liczby używanych maszyn trafiających na rynek. Nie możemy bagatelizować wpływu Niemiec na rynek europejski. To może prowadzić do poważnych przesunięć i zakłóceń rynkowych.”
Nie wszyscy producenci zwracali uwagę na to, co rynek im mówił. Gospodarka niemiecka jest wyraźnym przykładem tego, jak brak innowacji i elastyczności może bezpośrednio wpłynąć na biznes. Krajowe problemy gospodarcze stawiają sektor przemysłowy na krawędzi załamania. W konkretnym przypadku Linde doprowadziło to do alarmujących liczb: aż 40% spadku sprzedaży krajowej. To jasny przykład nieprzewidzenia kierunku, w którym zmierza rynek.
‘Greed-flation’
„Część spadku na niemieckim rynku maszyn wynika z faktu, że żaden z dealerów nie zainwestował w krótkoterminowe floty wynajmowe. A z powodu braku inwestycji płacą podwójną cenę. Ma to również wpływ na ceny nowych maszyn.” Z szerszej perspektywy korekta cen była długo oczekiwana. Ogromny wzrost kosztów nowych maszyn w ostatnich latach okazuje się częściowo wynikiem ‚inflacji napędzanej przez OEM’. „Mamy na to odpowiednie słowo w języku niderlandzkim: ‚greed-flation’.”
„Średni 30% wzrost cen nowych maszyn można zmniejszyć o połowę. To tymczasowa marża. Nowe maszyny ustabilizują się na nowej, znormalizowanej cenie, a ceny używanych maszyn, które w 2024 roku stały się bardzo tanie, wzrosną do regularnego poziomu. W rzeczywistości oznacza to, że niezdrowa różnica cen między nowymi a używanymi maszynami zniknie, zwłaszcza że łatwo dostępne, powszechne używane maszyny stają się coraz rzadsze.”
Jak to się sumuje?
Ten niedobór używanych maszyn, które nie wymagają wiele uwagi i opieki mechanicznej, jest pogłębiany przez inny ciągły deficyt: brak wykwalifikowanego personelu. „Kto będzie naprawiał i odnawiał te maszyny? Wielu dealerów i sprzedawców nie ma rąk do pracy ani siły roboczej. Oznacza to, że będą trzymać się z dala od używanych maszyn, które wymagają znacznej renowacji. Nie mówiąc już o dodatkowych kosztach. W końcu każda inwestycja musi się sumować”.
Mając to wszystko na uwadze, Koen spodziewa się, że 2025 rok będzie rokiem przejściowym. Od nadmiaru do normalizacji – a następnie potencjalnych niedoborów wysoce pożądanych maszyn. „Zarówno rynek używanych, jak i nowych maszyn stabilizuje się. Rabaty netto rosną, a różnica cen między nowymi a używanymi maszynami jest teraz na znacznie zdrowszym poziomie – i oczekujemy, że te poziomy się utrzymają.”
Stronniczość rynku
Nowe maszyny znów stają się atrakcyjne, podobnie jak używane wózki widłowe. Ale istnieje wyraźna stronniczość rynku w przypadku używanych maszyn. „Kompromis między zakupem nowej maszyny a używanej zależy od alternatyw. Oczekujemy bezpośredniej zmiany w różnicy cen w branży używanych maszyn. Różnica cen między używanych ‚jak są’ a ‚gotowych do użytku’ będzie rosnąć. Popyt na maszyny, które można wysłać bezpośrednio po zakupie, szybko rośnie.”
Odnowiona popularność używanych wózków widłowych i maszyn z drugiej ręki jest napędzana przez różne wyzwania i trendy, z którymi wielu profesjonalistów musi się zmierzyć i którym musi sprostać. Ciągły brak wykwalifikowanych techników i inżynierów to jeden z nich. A potem są nowe oczekiwania społeczne i regulacyjne, które wymagają przestrzegania, aby zapewnić, że zrównoważony rozwój jest głównym tematem w dzisiejszych i jutrzejszych działaniach korporacyjnych. To budzi obawy w całej branży. ‚Chcemy, ale czy możemy?’.
„Z używanych maszyn to prosta, ale surowa matematyka: ekonomiczna żywotność vs techniczna żywotność. Niezależnie od tego, czy opiera się to na własnym przekonaniu, presji politycznej czy oczekiwaniach społeczeństwa, musi się to opłacać. Tak, firmy odczuwają presję, by stać się bardziej zrównoważone, i są gotowe zapłacić ‚cenę’, ale musi to być ekonomicznie uzasadnione. Mimo to, tegoroczny rynek gotowych do użycia używanych wózków widłowych stanie się rynkiem sprzedających po stosunkowo krótkim okresie (po Covid), w którym to kupujący mieli swoje pięć minut.”
Równoważenie skrajności
„Silne wahania spowodowane przez COVID-19 doprowadziły do tej drastycznej zmiany rynkowej. Teraz obserwujemy odwrotny efekt, co wskazuje na normalizację rynku. Pomimo tymczasowego spadku liczby zamówień, nadal przewiduje się wzrost. Zwłaszcza od czasu uruchomienia niedawnej europejskiej agendy inwestycyjnej w związku ze zwiększoną globalną niestabilnością geopolityczną. Ekstremalne wartości odstające, których doświadczyliśmy, spłaszczają się. Wracamy do normalnych cykli. Obecne szczyty i wyjątki korygują wcześniejsze zmiany rynkowe, jedna skrajność równoważy drugą.”